zyta



 +48 575 878 178     z.m.v.blechinger@gmail.com


o sobie:

Nie uznaję przeciętności. Nuży mnie monotonność. Rzeczywistość, w której materializm jest celem samym w sobie, rozczarowuje mnie. Stabilizacja jest pojęciem, którego nie przyswajam. Jestem egocentryczna, zbyt zapalczywa, kieruję się skrajnymi emocjami.  Ukojenie odnajduję w świecie sztuki, gdzie bezkarnie mogę wzruszać się, patrząc w obrazy czy grając na pianinie. Uwielbiam pisać, lubię przytulać do drzew, kocham  ruch i zmiany. Jeśli pracuję nad czymś co mnie uszczęśliwia, mogę podpalić świat swoim entuzjazmem.

 

 

 



family o zycie:

Posiada niebywałe zdolności inspirowania i pobudzania innych do urzeczywistniania pragnień. Dyplomatka, potrafi besztać tak, że odbiorca przyjmie krytykę z zapałem, uśmiechem, chęcią współpracy i niesłabnącym optymizmem. Improwizatorka o wielce rozbudowanej empatii, z niezawodną intuicją.

Straszliwy śpioch! Na spotkanie wpadnie w ostatniej chwili – być może jeszcze w szlafroku, ale na pewno w czerwonych szpilkach, których nie waży się zapomnieć. Kobieca do granic absurdu, obnosząca się odważnie ze swoim południowym temperamentem. Dziarska jak włoski skuter i równie terkotliwa, szczególnie w pośpiechu. Spieszy się prawie zawsze i prawie wszędzie. Będzie przy tym głośno przypominać wszystkim o tym, co akurat  sobie przypomniała, a o czym  wcześniej zapomniała( ze sprawą sprzed pięciu lat włącznie), przy okazji prowadząc ożywione spekulacje i dzieląc się wizją scenariuszy przyszłych wydarzeń. W tym szaleństwie bywa niebywale płodna w pomysły, które następnie przekształca w działania. Wypoczywa w ruchu (chyba, że śpi, choć i we śnie jest ruchliwa). Czasami jednak totalnie się wyłącza. Opada wówczas z lekkością Titanica na dno własnej zadumy, wsłuchując się w opery śpiewane po włosku. „Italofilka”-  po ulubiony makaron jest w stanie spontanicznie wybrać się do Mediolanu. Pojedzie tam czerwoną Alfą, najbardziej nieprzewidywalnym egzemplarzem jaki świat stworzył, ku uciesze równie nieprzewidywalnej właścicielki. Po drodze odwiedzi nowo poznanego artystę i zakocha się bez pamięci w jego najnowszym dziele. Potem zajrzy do każdej napotkanej galerii albo odkryje, że właśnie odbywa się wernisaż, na którym koniecznie musi być obecna. Swoje emocje wiernie zrelacjonuje w kolejnym felietonie.

Mierzy świat tym, jaki mógłby być. Na ludzi patrzy przez pryzmat ich potencjału. Życie definiuje jakością zrealizowanych marzeń. Kolekcjonuje intensywne doznania i nie boi się iść pod prąd, bo ma dar odwracania biegu rzeki.